RZUTZA3.PL EUROPEJSKIE ROZGRYWKISLASK-WYGRAL-NA-TRUDNYM-TERENIE-DZIKI-I-TREFL-ZAWIODLY-JAK-WYGLADAL-WTORKOWY-WIECZOR-Z-EUROPEJSKA-KOSZYKOWKA
Śląsk wygrał na trudnym terenie, Dziki i Trefl zawiodły. Jak wyglądał wtorkowy wieczór z europejską koszykówką?
05/02/2026 00:09
Wtorkowy wieczór z europejską koszykówką nie był całkowicie udany dla polskich drużyn. Tylko jedna z nich odniosła zwycięstwo. Pozostałe dwie nie poradziły sobie już tak dobrze ze swoimi rywalami, ale to nie był jeszcze koniec europejskiej przygody, Przynajmniej dla Dzików, które awansowały do Play Offów ENBL. Śląsk i Trefl mają co prawda do rozegrania jeszcze jeden mecz, ale wiemy już, że w dalszych etapach nie zagrają.
Wielki Śląsk w Turcji
Już o godzinie 17:00 mogliśmy oglądać w akcji Śląsk Wrocław, który wybrał się do Stambułu. Tam podopieczni Bagatskisa mierzyli się z Bahcesehirem Koleji, czyli drużyną, w której występuje Mateusz Ponitka. Poprzedni mecz z tym zespołem we Wrocławiu udało się wygrać, więc też i w Turcji zwycięstwo nie było rzeczą niewykonalną.
Od pierwszych minut spotkanie było niezwykle wyrównane. Pierwszą kwartę Wrocławianie wygrali 20-18, lecz gospodarze nie odpuszczali. Śląsk jednak w drugiej kwarcie miał moment, kiedy prowadził jedenastoma punktami. Wtedy można było powiększać przewagę i zejść do szatni ze spokojnymi głowami. Bahcesehir oczywiście nadrobił kilka punktów, ale ostatecznie po pierwszej połowie i tak goście prowadzili 42-35. W zasadzie w drugiej połowie dużo się nie zmieniło. Akurat trzecia i czwarta kwarta padły łupem Turków, ale niewielkimi różnicami punktowymi, co nie odwróciło już wyniku końcowego. Lider Orlen Basket Ligi wywiózł cenne zwycięstwo 82-80 i był to jego piąty triumf w tej edycji EuroCupu.
Forma nie opuszcza ostatnio Kadre Graya, który przed tamtejszą widownią pokazał się ze znakomitej strony - zapisał 19 punktów, 10 asyst i był najlepszym zawodnikiem tego meczu. Świetnie współpracował z nim Stefan Djordjević, który zdobył tylko dwa punkty mniej i zebrał do tego 7 piłek. Swoje dołożył też Noah Kirkwood, będący z pewnością na celowniku dobrych europejskich klubów.
Po stronie gospodarzy swoje minuty otrzymał oczywiście Mateusz Ponitka, ale od czasu kontuzji jeszcze nie miał jakiegoś fenomenalnego występu i tym razem zdobył solidne 9 punktów. Zespół prowadził były gracz NBA (rekord kariery 50 punktów) - Malachi Flynn. Amerykanin zapisał 16 punktów w 26 minut. Drugim zawodnikiem, również z przeszłością w Stanach Zjednoczonych, który miał duży wpływ na grę drużyny, był Trevion Williams. Skrzydłowy zdobył double double – 11 punktów i 10 zbiórek.
Takie zwycięstwo Śląska pokazuje, że jest to poukładany zespół, który potrafi wygrać z drużyną z potencjałem Euroligowym. Dużym sukcesem byłoby zatrzymanie wszystkich najlepszych zawodników tej drużyny (np. Kirkwood, Gray), ale jeśli w przyszłym sezonie będą mieć podobny skład i dodaliby jeszcze jednego gracza, który robiłby różnicę na parkiecie, mogą już bić się o Play Offy EuroCupu.
Rozczarowanie w Chorwacji
Myślę, że można było oczekiwać więcej od koszykarzy Dzików Warszawa. Dla Dubravy ten mecz był decydujący w kontekście awansu do Play Offów ENBL. Goście już awans mieli zapewniony, ale dzięki wygranej mogli znaleźc się w TOP 4, co dałoby lepsze rozstawienie. Chorwaci byli znani podopiecznym Legovicha, gdyż oba zespoły grały ze sobą w grudniu w Hali Koło, gdzie wówczas gospodarze wygrali po trudnym boju 72-67.
Dziki wygrały pierwszą kwartę 43-37. Grali solidnie, ale niespecjalnie wybitnie. Schody zaczęły się robić w drugiej połowie, kiedy gospodarze poprawili swą skuteczność. Niestety w tej części meczu zweryfikowana została defensywa gości - wiadomo, że ma kto atakować w tym zespole, ale już gorzej jest z bronieniem. Wystarczy więc “tylko” 18 punktów zdobytych w trzeciej kwarcie i już mecz się sypie. Starania w 4. kwarcie w celu odrobienia strat może nie przyniosły zwycięstwa, chociaż okazuje się, że Dubrava i tak znalazła się poza TOP 8, więc można powiedzieć, że zwycięstwo gospodarzy 94-89 wiele nie zmieniło.
Po ostatnim wyśmienitym debiucie, Darnell Edge zagrał... po prostu nieźle, ale bez rewelacji – 12 punktów, 5 asyst (najwięcej w zespole). Najlepiej z warszawskiej drużyny spisał się Rivaldo Soares (20 punktów, 7 zbiórek). Nie powinno też nikogo dziwić, że 16 punktów zdobył Landrius Horton, który już przyzwyczaił nas do dwucyfrowych zdobyczy punktowych. Mnie jednak rozczarowali wysocy – Ody Oguama i Łukasz Frąckiewicz. Martwi trochę liczba ich zbiórek - łącznie mieli ich 8, czyli tyle, ile Krzysztof Kempa.
Imponujące 25 punktów po stronie gospodarzy zdobył Lovro Gnjidić. Nie był to swoją drogą jakiś wyjątek, ponieważ reprezentant Chorwacji w tym sezonie zachwyca w barwach Dubravy. Kolejnym graczem, który przyczynił się do zwycięstwa swojego zespołu był Jure Skific – ten zdobył 16 oczek w zaledwie 15 minut. A tylko dwa mniej zapisał John Wright, przy czym zebrał jeszcze 7 piłek.
Kolejna wysoka porażka Trefla
To nie jest dobry czas dla Trefla Sopot – kontuzje Goinsa i Cowelsa, porażka 40 punktami z Dzikami Warszawa, a teraz wyjazd do Hiszpanii zakończony wynikiem 66-92 przeciwko UCAM Murcia. Wprawdzie nikt nie liczył na to, że gospodarze będą łatwym celem, a aby wygrać nie będzie trzeba się starać. Wręcz przeciwnie – Murcia była dużym faworytem i zwycięstwo Sopocian byłoby niespodzianką. Mimo to, liczyłem na nieco bardziej wyrównane spotkanie. W zasadzie można wyróżnić tylko pojedynczych zawodników z ekipy Larkasa, a do reszty jest o co się przyczepić.
Ten mecz miał dużą wagę w kontekście awansu do Play Offów FIBA Europe Cup - zwycięstwo trzymałoby Trefl przy życiu i grałby o wyjście z grupy z KC Szomathely. Murcia jest już pewna pierwszego miejsca, więc była jakaś szansa na niespodziankę. Od samego początku gospodarze jednak nie odpuszczali i skutecznie udowadniali, dlaczego właśnie oni zajmują pierwsze miejsce w grupie. Hiszpanie postawili kropkę nad “i” w trzeciej kwarcie, wygrywając ją 28-10. Końcówka meczu to już tylko formalność i dogranie spotkania do końca, wiedząc, kto będzie triumfować.
Co ciekawe, po stronie zwycięzców najlepsi punktujący mieli tylko... 14 punktów. Co prawda było ich trzech, ale przy 92 punktach rzadkością jest, gdy żaden z graczy nie przekracza chociażby 15 punktów. Świetnie swoje 11 minut na parkiecie wykorzystał Toni Nakic, który był właśnie jednym z trzech najlepiej punktujących po stronie Murcii. Poza nim trzeba docenić Dylana Ennisa, który w 12 minut zdobył 9 punktów i 4 asysty.
Z drużyny Trefla Sopot trzeba wyróżnić Szymona Zapałę. Center zdobył 19 punktów i 10 zbiórek, co było najlepszym wynikiem na boisku. Nie sposób jednak zauważyć, że fatalnie spisywał się duet Scruggs – Suurorg, a brakowało też punktów Mindaugasa Kacinasa. Jakub Schenk zanotował 12 punktów i 4 asysty, co raczej nikogo nie zachwyca, ale też nie jest jakimś fatalnym wynikiem. O reszcie nie ma co mówić, bo zwyczajnie nikt poza Zapałą w tym meczu się nie wyróżnił, a też nie chcę pisać samych złych rzeczy na temat którejś z polskich drużyn, choć rzeczywiście kibice Trefla mają co narzekać w ostatnich dniach.